SZATAŃSKI IV (2010)
Choć niełatwo uwierzyć, materiał na "IV" czekał na swoją kolej 7 lat! Po zakończeniu "Kameleona", oszołomiony możliwościami komputera od razu chciałem brać się do nowych numerów. Tymczasem pojawiła się propozycja grania z żywymi ludźmi - i ostatecznie nowa płyta Szatańskiego ustąpiła pola "Kayserowi Soze". A potem "The Brown Project". a potem "Braciom Sisters"...
Nagrywanie pod szyldem Szatańskiego daje mi jednak swobodę i brak kompromisów. Nie wszystko też nadaje się do grania z innymi, podczas gdy formuła Szatańskiego jest pojemna. Kluczowym momentem okazał się remont gitar - kiedy wziąłem do ręki nowe-stare instrumenty doprowadzone znów do świetności przez Czarodzieja Gitar Marka Leuto, poczułem, że czas nadszedł :) Wyciągnąłem więc "rybki" czekające cierpliwie na dokończenie, dograłem też kilka nowych rzeczy - i tak powstała płyta "IV"
Doświadczenia z "Braćmi Sisters" udowodniły, że żywy bas daje kopa, jakiego z kompa nie da się wydusić. Postanowiłem bas nagrać sam. Nie byłem od nikogo uzależnionym, miałem też szansę na nowe brzmienie. Jednak nie chciałem być jedynym wykonawcą, a poznawanie coraz nowych grających ludzi podsunęło pomysł płyty "Szatański & Friends". Ostatecznie z "friendów" znalazł się tylko jeden, ale rzutem na taśmę udało się też pozyskać drugiego, utalentowanego muzyka...
Tytuły ponadawał Kalbar, wypróbowany przy koncepcjach na "The Brown Project".
LISTA UTWORÓW
1. The Anthem
Początkowo zatytułowany "Winter", później "Hymn", ubogacany o dzwonkowe klawisze i pompatyczne chóry. Ostatecznie wszystko poznikało, a pozostało niedługie intro.
2. Let's Look
Roboczo nazwany "Wchodzący" - że niby wchodzi się w nim w nową płytę. Pierwszy po Kameleonie, doczekał się wielu wersji i wyjątkowo długo czekał na ostateczną realizację
3. Bang!
Dość surowe granie w typie "z próby", na które pomysł przyszedł późno w nocy. I stąd robocza nazwa: Nocny
Zupełnie nie wiem dlaczego nazwałem go "Body", jednak efekt wykorzystany na początku kojarzył mi się zawsze z jaskinią i kapiącymi w niej kropelkami wody. Dlatego ostatecznie sam nazwałem go "Pieśń pieczary".
Od początku numer planowany do zaproszenia kolegi, ostatecznie z przyczyn niezależnych pomysł spalił na panewce. Tymczasem czytanie listy dyskusyjnej pl.rec.muzyka.gitara doprowadziło do poznania kilku utalentowanych ludzi, wśród których znalazł się fenomenalny Marek Gliniecki. Nieśmiało i rzutem na taśmę zaproszony do udziału, zgodził się, wnosząc więcej, niż było zaplanowane :)
Początkowy riff wydawał się tak ciężki, że zdawał się kojarzyć z surowym graniem Black Sabbath. Z czasem oczywiście złagodniał, ale roboczy tytuł "Iommi" pozostał prawie do końca.
Pomysł odrzucony przez kolegów z "Kayser Soze" doczekał się pełnej wersji z lekko złamanym rytmem
Zainspirowany graniem na świeżo wyremontowanym Kramerze, który nagle zaczął grać barwami dotychczas nieznanymi.
9. 10 Million Lightbulbs (feat. Paweł Zalewski)
Przygotowywany dla Kayser Soze, jedyne w zestawie podpisywany spółką Góra/Spychalski/Zalewski. Po moim opuszczeniu Kayser Soze koledzy wzięli z niego to co najciemniejsze, a ja zabrałem to co jasne i dokończyłem po swojemu.
10. Diving Blue
Nawiązujący do dawnych, blladowych brzmień, zatytułowany przez Kalbara "Live Bindings". Jednak po pełnym zrobieniu uznałem, że bedzie się nazywał inaczej, wodnie i migotliwie.
11. Unmatched
Stary, bardzo stary. Ale po zrobieniu dostał jakby nowej świeżości.
Zainspirowany znalezioną gdzieś w necie trąbką, lekko chillowaty, odmienny od innych, każdego dnia budzi mnie rano i wciąż się nie nudzi :)