
Na długo przed pojawieniem się koncepcji Szatańskiego, do tworzenia pchały mnie romantyczne uniesienia niewinnej młodości. Forma łagodnych ballad wydawała się najwłaściwsza dla mojego głosu, a piosenki, choć lekko usypiające, przydawały się na wyjazdach z gitarą akustyczną
Choć przedstawione tu utwory pisane były z reguły z myślą o konkretnych osobach i sytuacjach, zazwyczaj nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Są po prostu odbiciem marzeń i obrazem sytuacji, które nie miały nigdy miejsca. Niestety.
Najlepiej pisało mi się zawsze pod wpływem dramatów i rozpaczy przeżywanych na tle rozterek sercowych. Jednak to, że od 1998 roku nie napisałem już nic, nie znaczy, że skończyły się takie problemy. Jest to raczej związane z dorosłym, zajętym i przyśpieszającym życiem. Choć z drugiej strony też - niewątpliwie szczęście nie jest uczuciem twórczym.

* Gitaro
Rozterkami sercowymi można było dzielić się z przyjaciółmi, ale trudno im zawracać głowę po raz enty. I stąd wziął się
pomysł pogadania z Wierną-Przyjaciółką-Gitarą.
* Czy nie pomyślisz
Piosenka z "okresu schyłkowego", jedna z ostatnich, jakie napisałem. Miałem problem ze sformułowaniem, o co właściwie chodzi, ale jak już się napisało, to choć
lekko nudzące, na stałe weszło do śpiewanego zestawu.
* Kiedyś wróci tu
Pogodny, choć samotny poranek we własnym domu, rozglądanie się, o czym by tu napisać... Jedyna piosenka do której muzykę pobrałem od kogoś innego: usłyszałem w wersji Jose Feliciano, a potem okazało
się, że to Bee Gees...
* Właściwie sam nie wiem
Spotkana w autobusie koleżanka stała się inspiracją do pogodnej piosenki. Pierwsza zwrotka właściwie prawdziwa, dwie następne po powrocie domu całkiem wymyślone :)
* Oczekiwanie
Tekst nie jest adresowany do nikogo konkretnego za to odwołuje się do ulubionych miejsc z dzieciństwa, w których - już dużo później - wyobrażałem sobie siebie i swoje fikcyjne ukochane. Włożony w
melodię bossa-novy, eksperymentalnie zaaranżowanej metodą copy-paste z jakiegoś przygodnego pliku midi. Ale wyszło bogato i ładnie.
* Bądź moją Ariadną
Piosenka o dziewczynie, która mnie rolowała, a ja nie wiedziałem co się dzieje. Miałem podejrzenia - czas pokazał, że słuszne - jednak wciąż łudziłem się, że na
wszystko jest sensowne wytłumaczenie. Niestety dziewczynie bliżej było do Judyty (obcinającej głowę Holofernesowi) niż do Ariadny.
* Krople deszczu wpadające w kółka z dymu
Przyłapałem się na siedzeniu i czekaniu na dziewczynę, która wcale nie zamierzała przychodzić. Za oknem był wieczór,padało, a ja nie mogłem się skupić na czytaniu. Wszystko było nie tak, jak powinno być. I
nagle natchnęło mnie do uchwycenia tej chwili, przy czym papierosy i dym to już wyobraźnia.
* Myśli
Balladka o wszystkim i o niczym, mało konkretna i niekonkretnie też adresowana. Jedna z pierwszych, w których padło szczere wyznanie - a tak jak prawie nigdy nie używałem w piosenkach słowa "kocham", tak niełatwo
było mi użyć słów "brak mi cię"...
* Teatr 2
Piosenka o silnej, zdecydowanej dziewczynie, która jak wyszło po latach, rzeczywiście mocno i skutecznie wpływała na innych, obejmując najwyższe stanowiska w największych korporacjach.
* Lekarstwo
Piosenka w swojej treści nieco homeopatyczna: mówi, że adresatka jest lekarstwem na trudne chwile, podczas gdy w rzeczywistości była ich powodem...
* Może powiesz jej
Piosenka zawierająca elementy alkoholowe (rozmowa z przyjacielem przy stole), wspomnieniowe (wspomnienia o ważnej postaci z przeszłości), wreszcie marzycielskie. Wszystko razem jakoś zawsze aktualne.
* W wiatru powiewach
Najstarsza z moich piosenek, pisana bez planu i zamierzeń, za to z jedną panną w myślach. Wyszło jak wyszło. Po latach przygotowując akompaniamenty uznałem, że skoro gram ją od tak dawna, nie będę
komplikował brzmienia nadmierną instrumentalizacją.
* Przychodzisz do mnie
Stylizowana na "Brilliant Disguise" Springsteena piosenka o przyznawaniu się do świadomości, że w związku nie idzie dobrze. Całkiem autentyczna.
* Przelotny romans
Poznając swoje słabości warsztatowe zaczynałem też dostrzegać jakiego rodzaju piosenki wychodzą mi spod długopisu. Tak więc bardziej starałem się chwytać ulotność chwili, niż opisywać
zdarzenia. Tu mamy opowieść o zdziwieniu z faktu, że dziewczyna która przyciągnęła moją uwagę też może być mną zainteresowana. Druga zwrotka napisana zdecydowanie na wyrost,
ale czym jest wiersz bez fantazji?
* Kochałem
Piosenka rozliczeniowa napisana po okresie ciężkiego sponiewierania sercowego.
* Teatr 1
Jedna z panien zarzucała mi, że nie chadzamy do teatru. Nie zaczęliśmy chadzać częściej, ale temat podjąłem po swojemu.
* Pomówmy o Tobie
Tekst zainspirowany przez przyjaciela, wówczas nowo poznanego. Po całonocnej hulance w atmosferze rewelacyjnego porozumienia przysiadł się i powiedział "powiedz coś o sobie", uświadamiając
mi, że można być blisko, jednocześnie nic o sobie nie wiedząc. Piosenka nie mogła być do faceta, więc została spisana tak, jakby odnosiła się do panny, która w tym samym czasie mogła być w ten
sam sposób zagadnięta.&
* Wiem
Piosenka kojarząca mi się - poza sponiewieraniem oczywiście - z niebieskim ekranem komputera i edytorem WordPerfect, na którym pisałem ją którejś nocy, której nie mogłem usnąć. Z bieżącej
perspektywy już sam fakt takiej bezsenności zasługuje u mnie na specjalne wyróżnienie.
* Znowu się obudzi
Z poczuciem winy wynikającym z faktu porzucenia pewnej Panny zastanawiałem się co też u niej się dzieje. I tak powstała ta piosenka, którą lubię na tyle, że nawet przewijające się przez
tekst pretensjonalne "wyszywane kwiaty" nie wyrzuciły jej z mojej playlisty :)
* Czego ona chce
O dziwo, o powstaniu tej piosenki właściwie niewiele mogę powiedzieć. Jedno co ją wyróżnia, to że była to pierwsza piosenka, do której opracowanie powstało na pierwszym własnym, świeżo kupionym superkomputerze 486DX266.
* Powinienem był wiedzieć lepiej
Krótka pioseneczka sentymentalnie napisana o krótkiej przygodzie, co do której nie było wątpliwości, że nie będzie trwała. A jednak mimo wszystko było jakoś żal.
* Dobry czas by żyć
Koncepcja rozmowy z doświadczonym starcem/ojcem przyszła mi do głowy w czasie powrotu do domu któregoś ciepłego wieczoru na leśnej stacji WKD. Przekonanie mówiące,
że należy doceniać to, co się ma, kim się jest, czas w którym przyszło żyć. I chociaż, poniekąd zgodnie z tekstem piosenki, nieraz zastanawiałem się, czy tak optymistyczne podejście jest właściwe,
dziś, prawie 20 lat od napisania tego tekstu w pełni się pod nim podpisuję i deklaruję jako swoje credo. Tak więc ta nietypowa dla mnie piosenka, nie zawierająca odwołania do żadnej z
moich dawnych ukochanych, staje się tytułową piosenką dla całego tego zbioru ballad.