
Zakończenie działalności TTF zaskutkowało objawami odstawienia od nałogu: bezdomny Kokakol szukał swojego nowego miejsca z poczuciem straty i osierocenia. Było to o tyle trudne, że w większości czatów najważniejsze były kolorki i obrazki, podczas gdy największą wartością TTF była konieczność używania słów, odstraszająca małolatów i amatorów łatwych kontaktów erotycznych. Drugiego TTF-u nie udało się znaleźć, jednak po kilku próbach Kokakol zaczął przywiązywać się do BLUE CAFE.
Blue Cafe było kawiarenką prowadzoną przez dwoje adminów, Kasię i Jarka. Kasia posiadała wiedzę informatyczną i zarządzała tematami inżynieryjnymi, a Jarek był przede wszystkim adminem personalnym, jak z czasem się okazało - nierzadko kontrowersyjnym. Kokakolowi towarzystwo odpowiadało, wciągnął się więc szybko w nowe kręgi, a wkrótce został obdarzony funkcjami Opa (operatora).
[fot.: Veronika i KrzychTX na spotkaniu w pubie Patryk]
Czas Blue Cafe zaowocował kolejnymi miłymi znajomościami: wśród użytkowników kawiarenki pojawili się ciepły i misiowaty Ralphyg/Golden oraz niebanalny Robin-z-lasu. Niestroniący od kontaktów w realu okazali się świetnymi kompanami, a ich panie, ochrzczone na użytek netowej komunikacji "Ośka" oraz "Lady-Marian" odnalazły wspólny język z Moniką, ukrywaną pod kryptonimem "Kicia".
Pierwszy Mikrozlot w Krakowie
Krackowanie - rajd po knajpach w wykonaniu Kokakoli i Ralphygów z udziałem Robinostwa
Wyjazd do Paryża
Za bardzo udane Kokakol uznawał także kontakty z Kasią i Jarkiem, jednak nie każdy miał takie odczucia. Zachowania Jarka sprawiały, że od Blue odwracały się kolejnych osoby, inni byli brutalnie banowani. Jak to w życiu bywa, po pewnym czasie także okres Blue Cafe dobiegł swojego końca. Po kolejnych kłótniach z adminem Kawiarenka została zamknięta, a kres został przypieczętowany rozejściem się dwojga adminów. Użytkownicy rozpierzchli się po necie - jedni odeszli na inne czaty, a inni (jak Kokakol) porzucili już całkowicie etap kawiarenkowy.